Home Tags Posts tagged with "Wałbrzych"
Tag:

Wałbrzych

ferie z projektowaniem gier

Stare sportowe powiedzenie mówi, że zwycięskiego składu się nie zmienia. Podobnie jest z pomysłami na ciekawe zajęcia. Ubiegłoroczne wakacyjne warsztaty z użyciem aplikacji Action Track cieszyły się bardzo dużą popularnością, więc nie mogło ich zabraknąć w ofercie wałbrzyskiej Biblioteki pod Atlantami na tegoroczne ferie.

Etap 1: fabuła + ilustracje

Pracująca w Filii nr 7 z oddziałem dziecięcym na Piaskowej Górze pani Natalia Różycka tym razem wymyśliła tworzenie gry mobilnej „Dziewczynka z zapałkami 2019”. Warsztaty rozpoczęła od przeczytania oryginalnej baśni, po czym dzieci zgodnie stwierdziły, że nasza gra musi mieć zdecydowanie pozytywne zakończenie. Zaczęliśmy więc tworzyć jej zarys. Niezbyt optymistyczną baśń „rozjaśniliśmy” przypominając dziewczynce, jak spędzała czas ze swoją ukochaną babcią, a na koniec pomogliśmy jej sprzedać wszystkie zapałki.

Drugi krok to wyszukanie w Internecie potrzebnych do stworzenia gry ilustracji. Wiedzieliśmy, gdzie ich szukać, więc ta część została zrealizowana szybko i sprawnie.

Etap 2: kodowanie + testy

Zarys gry zrobiony, ilustracje zgromadzone, więc nadszedł czas, żeby robić to, co tygrysy lubią najbardziej. Zasiedliśmy do komputerów i zaczęliśmy tworzyć naszą grę. Doświadczenie zebrane podczas wakacji zaprocentowało, bo zajęło nam to niewiele czasu. Niewątpliwie „przyłożył się” do tego również prosty i intuicyjny interfejs, w którym tworzy się gry. Jest on tak przejrzysty, że radzą sobie z nim już pięcioletnie dzieci.

Etap 3: premiera gry

Naszedł 8 lutego, czyli dzień premiery gry! Emocji było sporo. Co innego grać w nawet najlepszą grę, a co innego grać w grę, która się samemu stworzyło! Takie głosy najczęściej było słychać od chodzących wokół biblioteki i zaliczających kolejne punkty gry młodych programistów. Ciekawy widok stanowili dorośli, którzy zerkali na trzymane przez dzieci smartfony, żeby zobaczyć, co sprawia im tyle radości.

Ferie się zakończyły, ale nasze działanie z aplikacją Action Track nie. Bibliotekarki już myślą nad kolejnymi grami, a przoduje w tym pani Natalia, która właśnie wzięła na warsztat książkę „Magiczne drzewo” Andrzeja Maleszki. Zapowiada się kolejna ciekawa gra!

Arkadiusz Łapka, Biblioteka „Pod Atlantami”

0 comment
0 FacebookEmail

Bibliotekarze cały czas szukają nowych sposobów na dotarcie ze swoją ofertą do młodzieży. Nie oszukujmy się – spokojny świat książek przegrywa u najmłodszych z krzykliwymi aplikacjami, grami i dobrodziejstwami wirtualnej rzeczywistości. Nie należy się jednak z tego powodu obrażać. Znacznie lepiej wykorzystać potencjał nowych technologii do podniesienia wskaźników czytelnictwa. Jak to możliwe?

Biblioteka przyszłości

BibliokreacjeW Wałbrzychu odbyła się konferencja Bibliokreacje 3.0, podczas której zaprezentowano arsenał nowoczesnego bibliotekarza. Uzbrojony w smartfon i innowacyjne oprogramowanie tworzy gry mobilne wykorzystujące multimedia. To on uczy dzieciaki, jak projektować gry i otwiera przed nimi świat nowatorskich technologii. Nie jest już reprezentantem minionej epoki, tylko przewodnikiem zabierającym młodych w przyszłość. Jak to możliwe? Wszystko zaczęło się od zakupu aplikacji i oprogramowania Action Track przez Bibliotekę „pod Atlantami”. Fińskie rozwiązanie dało jej możliwość samodzielnego konstruowania gier mobilnych, które gracze mogą bezpłatnie pobrać na swój telefon. Zaczęto tworzyć rozgrywki, które zaangażowały dzieci i młodzież, a przecież to właśnie zaangażowanie jest dzisiaj najbardziej pożądaną postawą, jaką chcemy widzieć u naszych odbiorców.

Wałbrzyskie legendy 3.0, czyli zrób sobie grę

Arkadiusz ŁapkaPodczas konferencji można było wysłuchać wystąpień dotyczących doświadczeń z aplikacją. Arkadiusz Łapka, koordynator bibliotecznych gier, opowiedział o cyklu wiązanym z nowymi lokalnymi legendami miejskimi. W ciągu ostatnich miesięcy powstały aż trzy gry: „O powstaniu Pełcznicy w Śródmieściu”, „O piaskowych ludkach na Piaskowej Górze” i „O kamiennym lesie” (w tym przypadku chodzi o osiedle bloków na wałbrzyskim Podzamczu). Jak podkreślał, młodzież, z którą pracował była pozytywnie zaskoczona, że zamiast tradycyjnych prac plastycznych daje im się projektować gry mobilne. Efekty ich pracy są już powszechnie dostępne, więc cały Wałbrzych, nie tylko uczniowie, zyskał dzięki temu nowy rodzaj miejskiej rozrywki.

Patronat Good Books

Marcin Skrabka BibliokreacjeJesteśmy dumni, że Bibliokreacje 3.0 odbywały się pod naszym patronatem. Również wzięliśmy aktywny udział w spotkaniu i opowiadaliśmy o Action Tracku z naszej perspektywy. Cały czas śledzimy dokonania bibliotek, które pracują z aplikacją. W całej Polsce jest ich już kilkanaście, a lista cały czas się wydłuża. Staramy się wspierać pracujących w ten sposób bibliotekarzy, uczestnicząc w przygotowywanych przez nich eventach i doradzając w trakcie ich projektowania. Nieustannie spotykamy się z nowymi pomysłami na zastosowanie fińskiego oprogramowania – głowy bibliotekarzy to istne kopalnie pomysłów. Podkreślamy przy tym, że praca z nowymi technologiami nie ma odciągać od książek, tylko stać się nową drogą do czytelnictwa. Jak mówił Marcin Skrabka, założyciel i twórca Good Books:

Smartfon nie jest najważniejszy, jest tylko pretekstem.

Adam Flamma BibliokreacjePraca z telefonem jest tylko formą, nie treścią. Podczas warsztatów projektowania gier młodzi ludzie muszą sięgać do tekstów źródłowych, wertować powieści, doczytywać historie, zdobywać informacje, a nwet tworzyć ilustracje, grafiki i zdjęcia. To bardzo rozwojowe zajęcia, które mają inspirować, uczyć warsztatu i samodzielności oraz rozbudzać zainteresowanie literaturą.

O samej wartości gier mówił inny ekspert Good Books, Adam Flamma. Adam na co dzień jest wykładowcą Dolnośląskiej Szkoły Wyższej we Wrocławiu i zajmuje się grami wideo od strony naukowej.  Uczestnicy konferencji mogli wysłuchać wykładu „Między literaturą a grami wideo  – co, jak i dlaczego?” oraz popracować z nim na warsztatach „Od gry wideo do książki, czyli jak budować czytelnictwo literatury pięknej przy wykorzystaniu gier”. Oba szkolenia są dostępne w naszej ofercie.

Od teorii do praktyki

Action Track i BibliokreacjeUwieńczeniem wałbrzyskiej konferencji była oczywiście gra. Bibliotekarze musieli chwycić za smartfony i, podobnie jak uczniowie, zmierzyć się z zadaniami zapisanymi w aplikacji. Szybko okazało się, że dorośli też dają się wciągnąć w wir zabawy. Jedna z grających tak podsumowała rozgrywkę na łamach portalu Wałbrzych.DlaWas.info: 

Gra jest świetna, bardzo angażująca i skoro tak działa na dorosłych, wywołuje u nich ochy i achy, i okrzyki typu „hurra, zdobyłem!”, to co powiedzieć o dzieciach?

Trzeba przyznać, że Bibliokreacje 3.0 były wyjątkowe. Dziękujemy Bibliotece Pod Atlantami za gościnę i zaproszenie nas do projektu. Cieszymy się, że wydarzeniu towarzyszyło tyle inspirujących spotkań i że frekwencja tak dobrze dopisała. To już trzecia odsłona konferencji – już nie możemy się doczekać tego, co wałbrzyscy bibliotekarze przygotują w 2019 roku!

Fot. Magdalena Sakowska (walbrzych.dlawas.info) i bibliotekarze z Biblioteki „pod Atlantami”

Film: TV Wałbrzych

0 comment
0 FacebookEmail

Bibliotekarze projektują gry

by goodbooks

Szkolenia o wykorzystywaniu gier, grywalizacji i samym procesie projektowania w promocji czytelnictwa prowadzę we współpracy z GoodBooks od dwóch lat. Podczas licznych podróży zauważyłem, że każda biblioteka to swoisty mikrokosmos. Skrajnie różnią się od siebie, niczym planety, które odwiedzał Mały Książę. Są biblioteki korporacje, uporządkowane i nieco chłodne. Pełne ognia biblioteki z wizją, gdzie dwie, trzy osoby wykonują robotę, o którą śmiało można by podejrzewać tuzin pracowników. Biblioteki nieśmiałe, wypełnione książkami i ciszą, które mozolnie (acz prawie zawsze z sukcesem) wybudza się z letargu.

Bibliotekarze projektują gry

Do Wałbrzycha wpada się jak na spotkanie dawno niewidzianych znajomych. Jeszcze nigdzie zajęcia nie płynęły tak szybko (z wyjątkiem podróży tam i z powrotem; mam wrażenie że Frodo doniósł pierścień do Góry Przeznaczenia szybciej niż ja pokonywałem trasę Gdynia – Wałbrzych). Jeszcze nigdy nie witał mnie taki huragan pytań i pomysłów. Nie kryję – lubię pracować w taki sposób. Wyznaję zasadę, że generalnie lepiej jest projektować i wymyślać dużo pędząc od jednego pomysłu do drugiego, niż skupiać się i szlifować pierwszą koncepcję, jaka przyjdzie nam do głowy. Taki sam styl pracy preferowała większość kursantów i kursantek.

Bibliotekę „pod Atlantami” odwiedziłem trzykrotnie, łącząc w jeden cykl trzy szkolenia dotyczące projektowania gier miejskich:

  • Od opowieści do gry – adaptacja transmedialna i narracja nielinearna;
  • Od miasta do planszy – jak zmienić rzeczywistość w arenę zmagań;
  • Od ciała do umysłu – jak projektować zadania i wyzwania.

Zazwyczaj, gdy idziemy tym torem, po pierwszym i drugim szkoleniu grupa otrzymuje ode mnie “zadania domowe”. Pierwsze polega ono na wyborze dowolnego tekstu i jego adaptacji do wymagań scenariusza gry miejskiej według metodologii przedstawionej na wykładzie. Drugie – na przeniesieniu tak powstałej struktury do rzeczywistej przestrzeni miasta. Na ostatnich zajęciach wspólnie już wspólnie szlifujemy wyzwania, jakie gra postawi przed jej uczestnikami: zadania, łamigłówki, zagadki, szarady. Et voilà, gra gotowa. A raczej tyle gier, ile trzyosobowych zespołów bierze udział w szkoleniu.

Od pomysłu do scenariusza

No więc, w Wałbrzychu rzeczy miały się inaczej. Na koniec pierwszych zajęć połowa zespołów miała gotowe projekty pierwszych gier. Na drugich zrobiliśmy więc kolejne scenariusze – i podobnie na ostatnich zajęciach. Takie tempo i ochotę do wgryzania się w temat widuję niezmiernie rzadko. Wyjeżdżając po trzecim spotkaniu czułem się jak po semestrze zajęć z moimi studentami. W sumie uczestnicy tego kursu zaprojektowali wspólnie kilkanaście gier miejskich: od adaptacji legend pełnych rycerzy, smoków i księżniczek, po mroczne thrillery, z których słynie współczesna literatura Dolnego Śląska. Zazdroszczę tym, którzy będą mieli możliwość w nie zagrać nie znając wszystkich fabularnych twistów, które zaszyli w nich autorzy i autorki.

Podsumowując; chociaż ani PKP, ani Koleje Dolnośląskie nie ułatwiały podróży, warto było kilkukrotnie przebyć Polskę z północy na południe, żeby spotkać się z tak miłym przyjęciem, jakie przytrafiło mi się w wałbrzyskiej bibliotece. Do zobaczenia, mam nadzieję!

 

Piotr Milewski

0 comment
0 FacebookEmail

    [mc4wp_form id=”896″]